„Rzuć wszystko i wyjedź w Bieszczady!” – z takim hasłem uczniowie czterech klas odbyli 3 dniową wycieczkę w dniach 21–23 października. Program wycieczki był bardzo ciekawy. Pierwszego dnia zwiedziliśmy Zamek Królewski w Sanoku, a w nim zbrojownię i schron obserwacyjny, zbiory archeologiczne, galerię Mariana Kruczka, sztukę współczesną, sztukę cerkiewną i galerię Zdzisława Beksińskiego. Ta ostatnia wystawa zrobił na nas ogromne wrażenie, ponieważ muzeum otrzymało ok. 600 prac artysty na mocy testamentu, który odnaleziono w jego mieszkaniu w Warszawie. Zdzisław Beksiński urodził się w Sanoku i tam pozostawił swój dorobek twórczy.
Kolejno z panią przewodnik przenieśliśmy się w czasie do XIX wiecznej sanockiej wsi. Tam odwiedziliśmy kurną chatę, zegarmistrza, szkołę, cukiernię, synagogę, cerkiew prawosławną i galicyjski rynek. To były ciekawe lekcje historii i kultury. Dalej pojechaliśmy do Soliny, gdzie odbyliśmy spacer po zaporze.
Drugiego dnia odbyliśmy wędrówkę po malowniczej Połoninie Wetlińskiej i zdobyliśmy najwyższy szczyt Roch liczący 1255 m. n.p.m.
Ostatniego dnia odwiedziliśmy nieistniejącą wieś Łopienka, założoną w XVI w. Miejscowa ludność, którą byli Bojkowie została przesiedlona podczas akcji „Wisła”. Tym, co po wsi pozostało jest jedyna w Bieszczadach murowana cerkiew prawosławna, w której znajduje się kopia ikony Matki Boskiej Pięknej Miłości. Te trzy dni spędziliśmy w schronisku „ Pod wysoką Połoniną”, gdzie gościli nas Państwo Agnieszka I Tomasz Ostrowscy, miłośnicy i pasjonaci Bieszczad. Ogromną zaletą schroniska jest przepyszna kuchnia, której smaki mieliśmy szczęście kosztować. Pogoda także nam sprzyjała, towarzyszyła nam polska, złota jesień, co pomogło nam wypocząć i naładować baterie na kolejne miesiące ciężkiej i wytężonej pracy. Bieszczady to magiczne miejsce, na pewno za rok tam powrócimy.


















































Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.